Treningi na siłowni w samotności mają swoje wady i zalety, postaram się wam przekazać wam moje obserwacje, może się ze mną zgodzicie może nie. Oto kilka z nich.
Rekordy: Zdecydowanie nie polecam bicia rekordów w wyciskaniu ćwicząc w pojedynkę – może się to skończyć urazem – fizycznym i psychicznym. Do bicia rekordów podchodzimy jedynie wtedy, gdy ma ktoś nas asekurować.
Sprawdź także: www.fitnesowo.pl
Czas: Gdy trenujemy w towarzystwie dobrych znajomych, rozmawiając itp. treningi stają się przyjemniejsze, a czas wydaje się szybciej płynąć.
Motywacja: Sam gdy wychodzę ze znajomymi poćwiczyć na siłownię niezależnie czy jestem zmęczony czy wypoczęty ćwiczę. Trening w samotności wygląda nieco inaczej, gdy biorę się za trening w domu, często ogranicza się on jedynie do leżenia na ławeczce.
Ale jak się zmotywować trenując samemu, by się nie obijać? Wyznacz sobie codzienne cele do treningu nie zbyt ambitne, gdyż przy ambitnych celach później jest niechęć do realizacji.